WYPĘDŹMY BOGA

Gerard biard / foto: waleed Al-Husseini

Przesłanie Gerarda Biarda do uczestników Dni Ateizmu 2016

Czy mamy jeszcze prawo nie wierzyć w Boga? Mówić, że od imienia Bożego dostajemy wysypki? Teoretycznie tak. Mamy 2016 rok, mieszkamy w spokojnej Europie, gdzie wolność sumienia, prawo do wiary, ale również do niewiary jest zagwarantowane obowiązującym prawem. Zebraliście się Państwo na « Dniach Ateizmu », żeby to prawo potwierdzić. Macie rację, bo jest to prawo podstawowe, ale jest ono coraz bardziej zagrożone. Nie tylko przez terrorystów i nie tylko przez integrystów religijnych, którzy wszędzie podnoszą głowę. Prawo do niewiary w Boga i do zadeklarowania tej niewiary jest zagrożone przez społeczeństwo. Bóg nie jest takim samym tematem rozmowy, jak każdy inny.

Proponuję wykonać eksperyment. Proszę wtrącić się do rozmowy na temat boskości – na pewno taka okazja łatwo się nadarzy, ponieważ religia oraz prognoza pogody to najczęściej dyskutowane tematy na początku naszego tysiąclecia – i wyrazić swoją wiarę w cokolwiek : w niepokalane poczęcie, przepowiednie Nostradamusa, objawienia Necronomicona, w Klingony, gobliny, w samoregulację globalnego rynku , powrót Elvisa, w cokolwiek, co przyjdzie Państwu do głowy, – reakcja rozmówcy będzie taka sama: życzliwość i zainteresowanie bez najmniejszego cienia rozbawienia. Natomiast oświadczenie, że się nie wierzy w żadne bóstwo i że Bóg jest dla Państwa tylko dalekim od zweryfikowania postulatem, fantazmatyczną konstrukcją, służącą w wymiarze indywidualnym do nadania życiu sensu, a w wymiarze społecznym – do sprawowania władzy najzupełniej ziemskiej i bardzo ekskluzywnej, wywoła u rozmówcy takie spojrzenie, jak gdybyście Państwo wytarli nos w krawat sąsiada.

Religia znów jest narzucana jako uczone źródło wiedzy, jak gdyby
istnienie Boga stało się potwierdzonym faktem,

Religia znów jest narzucana jako uczone źródło wiedzy, jak gdyby istnienie Boga stało się potwierdzonym faktem, który nie podlega dyskusji. Ten, kto bierze na siebie ryzyko kwestionowania tego istnienia lub sprawia przykrość osobie wierzącej, jest postrzegany w najlepszym razie jako pozbawiony tolerancji cham, a w najgorszym – jako wróg, którego należy uciszyć. Teolog stał się najszlachetniejszym z myślicieli, a religiant najbardziej poważanym z działaczy. Ateista ma siedzieć cicho, szczęśliwy, że – jak na razie – nie torturuje się go publicznie.

Od czasu Darwina wiemy, że człowiek nie został zmajstrowany z gliny przez bożą złotą rączkę, a od momentu potwierdzenia teorii Wielkiego Wybuchu Edwina Hubble’a wiemy, że Wszechświat nie powstał w ciągu sześciu dni, lecz w ciągu miliardów lat. Tymczasem ciągle jeszcze obdarzamy większym szacunkiem tych, którzy wierzą, niż tych, którzy wiedzą. Dokonujemy coraz to nowych postępów w naukach o życiu, każdy dzień przynosi nam dowody na to, że wątpliwości i badania naukowe dają najpewniejsze odpowiedzi na pytania o to, co niepoznane, ale działamy tak, jakbyśmy się zatrzymali w rozumowaniu na etapie jaskiniowca, który stara się wyjaśnić to, czego nie wie lub co go przeraża, przy pomocy najwyższej i wszechmogącej siły.

W każdej chwili, na całym świecie kobiety i mężczyźni są masakrowani, torturowani, terroryzowani i więzieni w imię religii

W każdej chwili, na całym świecie kobiety i mężczyźni są masakrowani, torturowani, terroryzowani i więzieni w imię religii na tyle różnych i dziwacznych , że czasem walczą one między sobą o prawo do używania dogmatów, które są najlepszym razie niedorzeczne, w najgorszym – przestępcze, a często jedno i drugie. Ale to wolnomyśliciel ma się wstydzić i siedzieć cicho. To laickiego demokratę wyzywa się od «fundamentalistów» i “islamofobów”. W niebezpiecznej mieszaninie strachu przemianowanego na «szacunek» i intelektualnego lenistwa, poddajemy się najgorszemu, chowając się za innym jeszcze złudzeniem: fanatyzm to tylko wyjątek potwierdzający regułę dotyczącą religii, które niosą pokój, miłość i słodycz.

My, ateiści i ludzie wolnego ducha jesteśmy podobno « nietolerancyjni ». To możliwe. Ale czy to, co religijni fanatycy każą znosić milionom ludzi na całym świecie, można tolerować?

Gerard Biard – Redaktor naczelny tygodnika „Charlie Hebdo”

Tłum. Nina Sankari

Tekst archiwalny z 22 kwietnia 2016

Marek Łukaszewicz

Avatar for Gerard Biard

Gerard Biard

Udostępnij

Więcej od autora: