Pycha kroczy przed upadkiem

Ewa Błaszczyk


/Mowa Ewy Błaszczyk w Sądzie Rejonowym w Otwocku na rozprawie w dniu 16.03.2021 r. sprawie z Art. 63a Kodeksu Wykroczeń w związku z :

namalowaniem zmywalną farbą napisu na schodach kościoła w Otwocku.

Wysoki Sądzie,

Nie przyznaję się do popełnienia zarzucanego mi wykroczenia.
Jestem aktywistką działającą na rzecz praw człowieka i osobą głęboko zaniepokojoną narracją nienawiści prowadzoną przez polski Kościół katolicki wobec społeczności nieheteronormatywnej. Nie godzę się także na bezkarność duchownych popełniających przestępstwa pedofilne, o których słyszmy od wielu lat,
w ostatnich zaś kilku latach ze szczególnym natężeniem.
To, co zrobiłam, było w moim pojęciu i zamiarze publiczną, pokojową wypowiedzią w ważnej społecznie sprawie. Prawo do takiej wypowiedzi gwarantuje mi polska konstytucja w artykule 54. Użyte przeze mnie środki – zmywalny tusz uliczny oraz znicze z naklejkami wyjaśniającymi kontekst zamieszczonego na
schodach napisu – nie miały na celu dewastacji mienia, były rodzajem działania performatywnego.
Kościół św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Świdrze był kościołem najbliższym mojego miejsca zamieszkania, pozwalającym ze względu na architekturę otoczenia (schody, blisko ulica i chodnik) na przeprowadzenie zaplanowanej akcji. Każdy jednak kościół mógł być adresatem tego działania, bo cała wspólnota jest odpowiedzialna za głoszone przez swoich duchownych idee i opinie. Kościół jest też odpowiedzialny, w takiej samej mierze, za milczenie wobec przemocy, zaniechania i kłamstwa w sprawie
krzywd dokonywanych na najbardziej bezbronnych. Milczenie jest przyzwoleniem. Martin Luther King powiedział: Ten kto biernie akceptuje zło, jest za nie tak samo odpowiedzialny jak ten, co je popełnia.
Moją intencją było zwrócenie uwagi wiernych na negatywne zjawiska mające miejsce w polskim kościele katolickim i wpływające na całość życia społecznego w naszym kraju, chodziło także o sprowokowanie reakcji, refleksji nad jakością wspólnoty. Tego dnia, tj. 8 listopada 2020 roku, gdy namalowałam zmywalną farbą napis „Pycha kroczy przed upadkiem”, odbywało się w wielu miastach Polski wydarzenie solidarnościowe z ofiarami kościoła katolickiego, ogłoszone wcześniej w mediach społecznościowych. Polegało ono na pozostawianiu w okolicach kościołów symboli odnoszących się do
tematu wydarzenia. Moje działanie miało również istotne źródła osobiste – bliska mi osoba, partner życiowy, jest ofiarą księdza pedofila. Został on zgwałcony w wieku 12 lat, jego oprawca nigdy nie poniósł konsekwencji za swój czyn, mój partner zaś do dziś, po prawie pół wieku, wciąż boryka się ze skutkami psychicznymi tamtej przemocy. Tragiczna historia molestowania przez innego księdza, powtórzyła się także w przypadku jego córki. O obu historiach pisały media.
Sprawy, o których mówię, nie są kwestią interpretacji, a powszechnie dostępnymi w obiegu publicznym i medialnym informacjami. O społeczności nieheteronormatywnej hierarchowie kościoła katolickiego mówią jako o zbrodniczej ideologii i zarazie zagrażającej cywilizacji chrześcijańskiej, w tej retoryce prym wiedzie zwłaszcza arcybiskup krakowski Marek Jędraszewski, wielu przedstawicieli kościoła
niestety idzie w jego ślady.
Wobec ujawniania przez media kolejnych przypadków pedofilii duchownych (oraz jej tuszowania) sami hierarchowie kk przyznają, że to fakty, natomiast wciąż nie ma mowy o woli wzięcia pełnej odpowiedzialności za zjawisko, przede wszystkich współpracy kościoła ze świeckimi organami ścigania.
Chodzi o skuteczne postawienie przestępcy przed sądem – nie za popełnione grzechy (bo to wygodna ucieczka), ale za ciężkie przestępstwa opisane w kodeksie karnym. Wciąż najbardziej powszechną „karą” dla księdza-pedofila jest odesłanie go do innej diecezji, parafii. Istnieje obszerny raport opisujący zjawisko tuszowania pedofilii w kościele. Kościół, który milczy wobec aktów przemocy faktycznej i symbolicznej, jest owym kościołem pychy, która kroczy przed upadkiem. To powszechne powiedzenie
ma zresztą źródła w biblijnej Przypowieści Salomona – ale nie było mile widziane przed kościołem. Kościół, który przyzwala i uczestniczy w złu, jest niestety zjawiskiem dużo groźniejszym dla wspólnoty, niż tylko uosobienie pychy. Tworzy niebezpieczne, przemocowe wzorce społeczne, jednocześnie aspirując do roli moralnego przewodnika. To musi niepokoić, przerażać. Każdy człowiek, każdy obywatel
czy mieszkaniec Polski ma tę samą przyrodzoną godność chronioną prawem i nie może być dyskryminowany ze względu na swoje cechy. Tymczasem istnieje wiele raportów mówiących o tym, jak dehumanizująca narracja nienawiści przekłada się na życie codzienne osób nieheteronormatywnych – jest to wpływ toksyczny, niszczycielski. Mówią o tym np. statystyki dotyczące samobójstw i planów
samobójczych, dane o emigracji z Polski czy o wzrastającej fali aktów werbalnej i fizycznej przemocy.
Nie próbowałam ukrywać mojego czynu, ponieważ nie chodziło w nim o chuligański wybryk czy zniszczenie mienia. Napis został wykonany około godziny przed mszą świętą – tak, aby mogli zobaczyć go wierni. Oprócz napisu, na schodach postawione zostały znicze, jeden z naklejką odnoszącą się do pedofilii kościelnej, drugi – do prześladowania osób LGBT+. Jest niesłychanie wymowne, że siostra zakonna, zanim przeniosła znicze pod pomnik kard. Wyszyńskiego, zdarła z nich naklejki symbolizujące ofiary polskiego kościoła.
Kościół św. Teresy od Dzieciątka Jezus mógł ten napis i znicze wykorzystać, by nieść wśród wiernych dobrą nowinę przeciwko nienawiści, przemocy, kłamstwu i zbrodni. Nie zrobił tego. Z zawiadomienia o popełnieniu wykroczenia wnioskuję, że nie podjął wysiłku zastanowienia się, dlaczego i po co ktoś ten napis na schodach zamieścił. Obejrzałam na kanale Youtube parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus wiele
zamieszczonych tam nagrań. W jednym z nich, zachęcającym młodych do wstępowania do wspólnoty wiary, ksiądz mówi, że nie ma takich trudnych tematów, których nie można dyskutować, o którym nie można otwarcie mówić. Nie znalazłam jednak żadnych słów solidarności i wsparcia dla skrzywdzonych i prześladowanych przez kościół. Wysłuchałam też uważnie nagrania spod pomnika Karola Wojtyły
znajdującego przy kościele, ale trudno znaleźć w nim słowa, że czczony bezkrytycznie w Polsce papież Jan Paweł II również nie traktował przestępstw pedofilii w kościele z należytą powagą i solidarnością wobec ofiar. Bezsporne jest dziś, i mówi o tym także obecna administracja watykańska, w tym papież Franciszek, że Karol Wojtyła był świadom przestępstw pedofilii popełnianych w kościele za jego pontyfikatu. Zamiast radykalnie zwalczać przestępcze zjawisko, wyłączył z Kodeksu Prawa Kanonicznego czyny pedofilne z rzędu najcięższych przestępstw przeciw wierze katolickiej. Przez cały
okres pontyfikatu nie zniósł też tajemnicy papieskiej chroniącej przestępstwa seksualne duchownych. To są fakty.

Karol Wojtyła był świadom przestępstw pedofilii popełnianych w kościele za jego pontyfikatu

Kościół nie powinien uczestniczyć w tuszowaniu przestępstw, zwłaszcza wobec najsłabszych i bezbronnych, nie powinien uczestniczyć w nagonce na osoby, wobec których państwo prowadzi kampanię nienawiści – nie powinien być w tej budzącej grozę sprawie sojusznikiem obecnej władzy. Powinien zawsze stawać w obronie wykluczonych i skrzywdzonych. Ostatnia uwaga na marginesie sprawy.
W Otwocku i okolicach, na wielu elewacjach domów, można znaleźć namalowane symbole kojarzące się z najbardziej zbrodniczymi ideologiami w historii ludzkości – z nazizmem i faszyzmem. Są tu od lat. To między innymi tzw. krzyże celtyckie i falangi. Wyrażam nadzieję, że kiedyś organa ścigania będą starały się ujmować sprawców tych czynów choćby w połowie tak gorliwie, jak ściga się autorów napisów w obronie prześladowanych i skrzywdzonych.

Jako wnioski dowodowe na piśmie złożyliśmy do akt obszerne materiały z raportów nt. pedofilii w kościele oraz dotyczące skutków prześladowań osób LGBT+ – stąd brak odniesień do konkretnych osób i wydarzeń w wystąpieniu przed sądem.
Ewa Błaszczyk- Aktywistka na rzecz praw człowieka, współinicjatorka i uczestniczka niezliczonych akcji sprzeciwu organizowanych przez Obywateli RP, Obywateli Solidarnych w Akcji, demonstracji antyfaszystowskich i prodemokratycznych.

Artykuł archiwalny z 8 numeru PRZEGLĄDU ATEISTYCZNEGO

Marek Łukaszewicz

Avatar for Ewa Błaszczy

Ewa Błaszczy

Udostępnij

Więcej od autora: