Jestem ateistą.

/Prof. Paweł Golik: foto Marek Łukaszewicz/

Prof. Paweł Golik

Wystąpienie prof. Pawła Golika wygłoszone podczas Dni Ateizmu 2019 / redakcja/

Zostałem tutaj zaproszony jako przedstawiciel nauk przyrodniczych, jako biolog, aby opowiedzieć o woim ateiźmie. Jako naukowiec mógłbym w zasadzie rozpocząć i zakończyć moje wystąpienie cytatem sprzed prawie trzystu lat, tym co powiedział Pierre Laplace na pytanie o boga:potrzebna”.

„ta hipoteza do niczego nie jest mi potrzebna”

Bo rzeczywiście tak jest, że nigdy, nikomu, w naukach przyrodniczych, w odkrywaniu świata, religia i wiara w jakiekolwiek istoty nadprzyrodzone, do żadnego odkrycia się nie przyczyniła, nigdy nikomu do niczego nie była potrzebna. Było tak nawet w czasach kiedy kościół miał w Europie praktycznie monopol akademii, a odkryć dokonywali ludzie, którzy byli z kościołem związani. Dokonywali ich nie dzięki swojej wierze, ale wbrew niej. Do dzisiaj zresztą bardzo wielu naukowców, w tym naukowców wybitnych, ateistami nie jest. Potrafią oni znaleźć w swoim umyśle odpowiednie przegródki i postawić tam ścianę. Kiedy uprawiają naukę – uprawiają naukę, kiedy się modlą, to się modlą. Ich sukces zależy wyłącznie od tego na ile szczelna jest ta ściana. Jeżeli zacznie przeciekać, jeżeli w momencie swojej pracy badawczej zaczną kierować się swoją wiarą, nauka w tym momencie się kończy i zaczyna się pseudonauka, zaczynają się manowce i szkodliwa strata czasu.

To są rzeczy oczywiste, że system umysłowy, który oferuje religia i wiara jest absolutną antytezą tego czym jest nauka. Dogmaty, niepodważalne twierdzenia, wiara bez sprawdzania, bez podważania, bez dowodów, to jest to, co naukę może co najwyżej zniszczyć. W związku z tym nie muszę tłumaczyć się z mojego ateizmu jako naukowiec. Nie byłbym naukowcem gdybym uprawiając naukę kierował się wiarą.

Pozostaje pytanie dlaczego ja sobie nie stworzyłem tej przegródki, dlaczego prywatnie, po godzinach nie jestem człowiekiem wierzącym, dlaczego jestem ateistą. I tu muszę powiedzieć, że zupełnie nie rozumiem co ja tutaj robię, dlaczego to jest coś co wymaga wyjaśnienia, dlaczego organizujemy spotkanie osób niewierzących w istotę nadprzyrodzoną, tą czy inną, w Polsce najczęściej jest to Bóg katolików, gdzie indziej będzie to Allach, a jeszcze gdzie indziej Budda, Odyn, Zeus, ktokolwiek. Dlaczego my mamy z tego się tłumaczyć. Mamy 21 wiek, wysyłamy rakiety na Marsa, obserwujemy gwiazdy w najodleglejszych galaktykach, ja sam byłbym w stanie przeczytać w swoim laboratorium każdą literę zapisu DNA w państwa komórkach. I w tym świecie, zaproszony przez naszą wspaniałą Ninę muszę stać i tłumaczyć, że nie wierzę że jest nad tym wszystkim mądra, nadprzyrodzona istota, która nad nami czuwa, że są niewidzialne duchy kierujące naszym życiem. To jest absurd.

Ale jest to absurd nad którym musimy się trochę pochylić, dlatego że niestety jesteśmy, może coraz liczniejszą, ale jednak wciąż mniejszością. I to nie jest tak, że my tu jesteśmy mądrzejsi, inteligentniejsi i bardziej przenikliwi od tych innych. Nie, w dużej części to, że udalo nam się uwolnić od religii jest trochę zasługą naszych umysłów a trochę zasługą środowiska w którym się wychowaliśmy. Nie znaczy to, że wśród tych mas ludzi ciągle wierzących nie ma ludzi równie mądrych, równie inteligentnych, równie przenikiwych. Oni po prostu nie mieli tego szczęścia, nie mieli okazji dowiedzieć się, że można inaczej. To, że muszę tutaj stać i tłumaczyć dlaczego jestem ateistą jest efektem tysięcy lat opresyjnego systemu intelektualnego, tego co niektórzy filozofowie umysłu nazywają mempleksem, zbiorem memów, który cały czas ma nad nami władzę.I to jest władza bardzo realna. Oni mówią, że ich królestwo jest nie z tego świata, ale to nie jest prawda. Ich królestwo jest jak najbardziej z tego świata, ich królestwo to są ogromne majątki kościołów, ich królestwo to jest polityczna władza kościołów, ich królestwo to są armie, które z bogiem na ustach idą mordować innych, czy to w imię państwa, czy to w imię religijnego terroru.

Sceneria się zmienia, ale istota pozostaje taka sama. Jestem głęboko przekonany, że podważanie wiary jest niesłychanie trudne, gdyż mamy tu do czynienia z potężną instytucją, od tysięcy lat okopaną w społeczeństwach. Gdyby tylko można było na chwilę zdjąć ten kamuflaż i pokazać ludziom, że nie trzeba wierzyć, że nie ma powodu do wiary, że można inaczej, ateistów mielibyśmy znacznie więcej. A już z całą pewnością wśród naukowców, bo oni przecież w swoich laboratoriach już są ateistami, a mogą nimi być, i bardzo wielu jest, po godzinach. Dotyczy to też wielu zwykłych ludzi.

Starajmy się nie mieć przekonania o naszej własnej wyższości. To że możemy być ateistami, to że nasze umysły nie zostały skutecznie zatrute mempleksem religii, to jest nasz wielki przywilej. Starajmy się nim dzielić.

Dziękuję.

Prof. Paweł Golik – polski genetyk, profesor nauk biologicznych, popularyzator nauki.  Przewodniczący Rady Upowszechniania Nauki PAN w kadencji 2019–2022

Avatar for Prof. Paweł Golik

Prof. Paweł Golik

Udostępnij

Więcej od autora: