Nie pozwalam

Anna Prus

Fragment protokołu z wyjaśnień Anny Prus złożonych przed Sądem Rejonowym w Płocku w sprawie
„Tęczowych Maryjek” – podkreślenia Redakcji./

Chciałabym powołać się na raport sporządzony przez Kampanię Przeciw Homofobii, “Sytuacja
społeczna osób LGBTQ w Polsce, raport za lata 2015-2016”. Skupiłam się tutaj na badanych, którzy nie
ukończyli 18 roku życia. Według tego raportu }

69,4% przebadanej młodzieży myślało o odebraniu sobie życia

69,4% przebadanej młodzieży myślało o odebraniu sobie życia ze względu na traktowanie, jakie spotyka ich przez ich orientację seksualną lub tożsamość płciową. 49,6% badanej młodzieży wykazywało objawy depresji. Jeśli chodzi o zdiagnozowaną chorobę, jaką jest depresja, cierpi na nią 5% społeczeństwa. Jeżeli chodzi o diagnozę depresji wśród osób LGBTQ, odsetek ten wynosi 28,4%. Chciałabym, żeby to wybrzmiało: 70% młodzieży i dzieci chciałoodebrać sobie życie. 75% młodzieży nie znalazło akceptacji w rodzinie, czy też w środowisku szkolnym lub wśród pedagogów. 70% dzieci i młodzieży nie chciało żyć – nie chce żyć. Nie wie, gdzie szukać pomocy i bardzo często jej nie dostaje. Drugą najczęstszą przyczyną śmierci dzieci i młodzieży w Polsce jest samobójstwo. Polska jest w czołówce Europy, jeśli chodzi o te statystyki. Polskie dzieci nie mogą liczyć na opiekę polskiego państwa, polskie dzieci ze strony polskiego państwa nierzadko spotykają się z systemową przemocą.


Według raportu sieci obywatelskiej Watchdog, średni czas oczekiwania na przyjęcie do szpitala psychiatrycznego w trybie pilnym to 12 dni. Podkreślam: w trybie pilnym. Pomocy ze strony państwa nie
dostał Dominik z Bieżunia, który 30 czerwca 2015 roku odebrał sobie życie. Pomoc nadeszła za późno
dla Kacpra z Gorczyna, który zabił się 27 września 2017 roku. Kiedy transpłciowy Wiktor trafił do szpitala
psychiatrycznego po poderżnięciu sobie gardła, został odesłany do domu. 17 kwietnia 2019 roku (czyli
niecałe dwa tygodnie przez tym, jak pojechałyśmy do Płocka) rzucił się pod pociąg metra w Warszawie.
Mówię o tym wszystkim, żeby przedstawić genezę powstania tej grafiki Matki Boskiej Tęczochowskiej.
Od 2016 roku Kampania Przeciw Homofobii wychodzi z inicjatywą obchodzenia tzw. Tęczowego Piątku.
Jest to dzień, w którym młodzież szkolna, nauczyciele i rodzice mogą porozmawiać o problemach, jakie
dotyczą społeczności – podkreślam: społeczności – LGBT. W 2018 roku inicjatywie tej głośno sprzeciwiły
się środowiska prawicowe, fundamentalistyczne oraz hierarchowie kościoła katolickiego. Wśród
załączonych przez nas dowodów znajduje się oświadczenie Komisji Wychowania Katolickiego
Konferencji Episkopatu Polski z 25 października 2018 roku. Odczytam fragment tego oświadczenia: “Po
raz kolejny przypominamy, że sprawa kształcenia i wychowania powinna być jak najbardziej odległa od
koniunktur politycznych i ideologicznych. Szkoła nie jest i nie może być miejscem jakiegokolwiek
propagowania środowisk LGBT.”

episkopat sprzeciwia się przyjęciu do wiadomości istnienia osób o orientacji innej niż heteroseksualna

To, co ja rozumiem z tego oświadczenia, to że episkopat sprzeciwia się przyjęciu do wiadomości istnienia osób o orientacji innej niż heteroseksualna oraz tożsamości płciowej innej, niż ta zgodna z płcią przypisaną przy urodzeniu. Sprowadzenie osób LGBTQ+ do koniunktury politycznej jest czymś
skandalicznym. Poglądy polityczne kształtują się przez całe życie.

Nasza orientacja, nasza tożsamość nie są czymś, co możemy sobie wybrać jak z karty dań.

Nasza orientacja, nasza tożsamość nie są czymś, co możemy sobie wybrać jak z karty dań. To ironiczne, że angażujący się w polskie życie polityczne kościół katolicki wyobraża sobie i sprzeciwia się rzekomemu wejściu do szkół polityki i ideologii. Ten sam kościół katolicki w bardzo komfortowych warunkach i bez większego sprzeciwu społecznego prowadzi w polskich szkołach (także świeckich) lekcje religii. Przed tęczowym piątkiem nagonka na organizującą się młodzież zmuszała niektórych z nich, część młodzieży, do wycofania się z przeprowadzenia wydarzeń edukacyjnych i solidarnościowych. Dla młodzieży reprezentującej mniejszości seksualne taki dzień to okazja do wysłania wyraźnego sygnału: nie jesteś sam, nie jesteś sama, nie jesteś samo. Cała ta atmosfera, a w szczególności to oświadczenie, wzbudziło mój głęboki sprzeciw. To był moment, w którym zdecydowałam, że nie tylko w Internecie powinien pojawić się głos sprzeciwu, ale też, że w przestrzeni publicznej powinien zostać wysłany jednoznaczny sygnał.

Chciałam pokazać, że każde dziecko i każdy nastolatek ma szansę na doświadczenie rodzicielskiej miłości, nawet jeśli biologiczni rodzice lub opiekunowie wyrzucają ich z domu, także jeszcze przed ukończeniem 18 roku życia. Chciałam, aby każde dziecko i każdy nastolatek poczuł, że ma prawo czuć się zaopiekowany, zaopiekowana. Wizerunek matki z dzieckiem sprzeciwiającym się dzisiejszemu nauczaniu kościoła katolickiego niemal natychmiast skojarzył mi się z Maryją i jej synem. Po krótkim researchu wykonanym w internecie uznałam, że ze względów technicznych flaga będąca symbolem osób LGBTQ+ najdobitniej odda istotę sprawy, gdy wkomponujemy ją w aureolę na obrazie będącym przedmiotem dzisiejszej rozprawy.
Między Tęczowym Piątkiem a Świętami Wielkanocnymi w 2019 roku pojawiło się wiele skandalicznych
wypowiedzi hierarchów kościoła katolickiego. Pełne cytaty zostaną załączone do akt. Chciałabym
natomiast przywołać najbardziej oburzające i odczłowieczające fragmenty. 21 grudnia, 2018 rok.
Stanisław Gądecki: “Większość problemów uważanych za pedofilskie jest spowodowana
homoseksualizmem”.

15 sierpnia, 2018 rok. Marek Jędraszewski: “Związki homoseksualne są szyderstwem z Boga i jego
najwspanialszego dzieła jakim jest człowiek” – według Marka Jędraszewskiego istnienie niektórych ludzi
jest szyderstwem z całego gatunku! Ponownie Marek Jędraszewski: “Jest wiele osób przejawiających
skłonności homoseksualne, które wiedzą o swojej ułomności i walczą z nią, i nie obnoszą się z nią”.
Marek Jędraszewski w ten sposób odmawia osobom w związkach innych niż heteroseksualne
okazywania sobie uczuć czy czułości w przestrzeni publicznej. Odmawia tym osobom tworzenia
wspólnoty opartej na miłości, szacunku i zaufaniu.
Józef Zawitkowski: “Chryste, roztrzaskaj glinianych idoli LGBT co po ludzku grzeszyć nie potrafią. (…)
Wiosenne LGBT, wy nawet grzeszyć normalnie nie potraficie, pachniecie tylko bezwstydem”. To smutne,
że z bezwstydem nie utożsamia on przemocy księży wobec dzieci czy też ich chciwości.
Przejawy takiego podejścia miały swoje apogeum 13 marca 2019 roku. Wtedy to KEP wydała
stanowisko w sprawie, jak sami to ujęli, “tak zwanej karty LGBT”. Zacytuję fragmenty – punkt pierwszy:
“w ostatnich tygodniach niektóre z samorządów lokalnych zainicjowały działania mające na celu
promocję praw osób homoseksualnych, biseksualnych i transseksualnych”. Promocja praw. Chęć
zniesienia, czy walki z dyskryminacją, prawo do bycia traktowanym jak człowiek, z poszanowaniem
godności, przyrodzonej godności – to według episkopatu jakaś promocja. Ciąg dalszy: “wyrażając
sprzeciw wobec tego projektu karty LGBT biskupi pragną podkreślić, że na podstawie ich stanowiska nie
stoi brak szacunku dla godności wyżej wspomnianych osób, ale troska o dobro wspólne całego
społeczeństwa, a zwłaszcza o poszanowanie praw rodziców i dzieci”. Mowa jest o całym społeczeństwie,
a jednocześnie w tym samym zdaniu autorzy stanowiska wykluczają pewną jego część. Fragment
punktu drugiego: “proponowane alternatywne wizje człowieka nie liczą się z prawdą o ludzkiej naturze, a
odwołują się jedynie do wymyślonych ideologicznych wyobrażeń”. Dlaczego pewne ideologiczne
wyobrażenia są przez kościół piętnowane, a dzisiaj stoimy tu oskarżone o rzekomy brak szacunku do
innych ideologicznych wyobrażeń, opisanych w kodeksie karnym jako uczucia religijne?
Prawda o ludzkiej naturze? Według naukowców, poparta faktami i wieloletnimi obserwacjami gatunku
ludzkiego wskazuje, że ta prawda jest inna, niż wyobraża ją sobie kościół katolicki. Badania i obserwacje
objęły także gatunki inne niż ludzkie, których nie podejrzewamy o posiadanie “ideologicznych
wyobrażeń”, które mogłyby skłaniać je, czy też wpływać na ich naturę. Te rzekome “wymyślone,
ideologiczne wyobrażenia” według tego stanowiska, “gdyby miały stać się podstawą normy społecznej,
byłyby zagrożeniem dla przyszłości naszego kontynentu”. Zagrożeniem dla przyszłości osób które nie
pasują do narzucanej przez fundamentalistów wizji świata są lecące w ich kierunku kamienie, race i
petardy. Tym zagrożeniem są wyzwiska i przemoc fizyczna, kierowane w stronę matek idących z
dorosłymi córkami za rękę. Tym zagrożeniem są dorośli, tworzący wrogą, nieprzyjazną atmosferę;
wychowujący kolejne pokolenia kierujące się nienawiścią i homofobią.


Punkt trzeci: “karta proponuje szereg działań o charakterze promującym środowiska homoseksualne
bądź inicjatyw stygmatyzujących w wymiarach społecznych osoby wyznające inny światopogląd lub
religię”. To niesamowita bezczelność: zarzucać dyskryminowanej mniejszości stygmatyzację, kiedy
jednocześnie porównuje się ludzi do “tęczowej zarazy”. Kiedy mówi się o nich, że są szyderstwem z
gatunku ludzkiego, że są ułomne. Punkt ósmy – wyjątkowo zabawny, gdyby nie był taki smutny: “kościół
ze swojej strony uznaje za słuszne i potrzebne seksualne wychowanie dzieci, które rozumie jako
wstępne przygotowanie do życia w małżeństwie”. Wtrącam: niestety polskie prawo nie gwarantuje jego
wszystkim obywatelom możliwości wejścia w związek małżeński. “W procesie tym odrzuca jednak każdą
formę zadania gwałtu wrażliwej psychice dziecka, którego ciało jeszcze milczy i które jeszcze nie odkryło
swojej płciowości”. Pytanie retoryczne: czy dwie niepełnosprawne intelektualnie 9-latki z Ruszowa
odkryły już swoją płciowość, czy ich ciało przestało milczeć? A jeśli nie, to dlaczego były wykorzystywane
seksualnie? Dlaczego zadano gwałt ich wrażliwej psychice? Dlaczego zadał im ten gwałt ksiądz?
Dlaczego ich rodziny zostały wykluczone ze swojej lokalnej społeczności i są poddawane ostracyzmowi?
Dlaczego w ten sposób krzywdzonych, wykorzystywanych, gwałconych (w sensie dosłownym) chłopców
i dziewczynek są w Polsce tysiące, a ich oprawców nie spotyka kara ani potępienie? Mówię tu o
oprawcach, żeby było to jasno sprecyzowane, z tej samej społeczności, która to oświadczenie wydała.
Punkt jedenasty: “biskupi apelują o wycofanie budzących wątpliwości etyczne i karne rozwiązań
zawartych w >tak zwanej karcie LGBT<”.
Tutaj przechodzimy do Świąt Wielkanocnych 2019 roku, kiedy w mediach społecznościowych pojawiło
się zdjęcie pewnej instalacji, znajdującej się w płockim kościele. Można było wywnioskować, że na
tworzących ją kartonach znajdują się czyny i akty, które twórca tego grobu uważa za grzechy. [w tym
miejscu oskarżona okazała fotografię instalacji]
Widzimy tutaj: pieniądze, chciwość, pychę, nienawiść, pogardę, agresję, hejt, LGBT, gender i
homozboczenia. “Widzisz drzazgę w oku brata, a belki w swoim nie widzisz”, bo to co tu widzę to jest
właśnie pogarda, agresja i nienawiść. Właśnie tej pogardzie i nienawiści chciałam się sprzeciwić; ponieważ nie chcę, żeby moi przyjaciele, moi znajomi, a także osoby zupełnie mi nieznane nie czuły się
w pełni ludźmi. Milczenie oznacza zgodę. Brak sprzeciwu to przyzwolenie.


Ja nie pozwalam.

Dlatego też zwróciłam się do moich przyjaciół z pytaniem, prośbą: słuchajcie, trzeba coś z zrobić z tym
Płockiem. Naszych przekonań i przekazu nie trzeba było długo dyskutować, ponieważ łączą nas
wspólne wartości: sprzeciw wobec nienawiści, brak zgody na hejt, na wykluczanie. Zdawaliśmy sobie
sprawę z tego, że to nie jest odosobniony przypadek. Uznaliśmy, że jest to czyn przykładający się do
trwającej już nagonki. Do omówienia pozostała nam tylko forma wyrażenia tego sprzeciwu oraz data –
najwcześniejsza możliwa – naszego wyjazdu. Akurat miałyśmy do dyspozycji kilkadziesiąt dawno już
wydrukowanych nalepek z wizerunkiem, będącym przedmiotem dzisiejszej rozprawy. Ale był to tylko
fragment naszego przesłania, ponieważ tym co wzbudziło naszą złość była hipokryzja. Było
przemilczenie problemu, jakim jest pedofilia w kościele katolickim. Rozwieszenia tych naklejek nie
można rozpatrywać osobno. Chciałyśmy wskazać, kto tutaj naprawdę jest grzesznikiem (według
świeckich norm: p r z e s t ę p c ą), a kto zasługuje na troskę, opiekę i bezwarunkowe wsparcie. Lista, o
której wspomniała Elżbieta Podleśna, zatytułowana jest: “Polscy biskupi ukrywający lub przenoszący
księży – sprawców pedofilii”. Wśród wielu nazwisk wymieniłyśmy między innymi: Kazimierz Nycz, Sławoj
Leszek Głódź, Henryk Gulbinowicz, Marek Jędraszewski, Józef Michalik czy Andrzej Suski.
Do głowy by mi nie przyszło, że ten wizerunek mógłby być jakąkolwiek obrazą. Założyłam, że jedyne co
można nam zarzucić to artykuł z kodeksu wykroczeń, mówiący o umieszczaniu plakatów czy ogłoszeń w
jakimś miejscu bez wiedzy i zgody zarządcy. Z tego zdawałam sobie sprawę, ale działałam też w stanie
wyższej konieczności.
To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie.

Marek Łukaszewicz

Avatar for Anna Prus

Anna Prus

Udostępnij

Więcej od autora: